czwartek, 21 stycznia 2016

Lewe Lewe loff

2016.01.21
19:26 
czwartek

Dziś dzień zaczynamy z KULTOWĄ piosenką Kultu, "Lewe Lewe loff".




Właśnie w tej chwili przypomniałam sobie o niej. Troche to smutne, że zapominam czasem o takich świetnych piosenkach. Nawiasem mówiąc, czasem gdy jeżdżę autem słucham radiowej Trójki. Jakiś czas temu usłyszałam fajną piosenkę ale mam problem... zapomniałam tekstu i nie mogę jej znaleźć. Przytłaczające. 

Śnieg, napadł wtedy gdy nie powinien. Wiesz ile się namęczyłam żeby odśnieżyc auto i ogólnie odśnieżyć całe podwórko? Jutro to poczuje w ramionach, brzuchu, nogach i karku. Oby w sobote była droga przejezdna, mam plany i musze wydostać się jakoś z mojego lasu. 

Ide nakarmić mojego Tauntauna


















Tak, moją najpoważniejszą chorobą, nieuleczalną jest nieograniczona miłość do Star Wars. 

środa, 20 stycznia 2016

Czas na...

2016.01.20
18:51
środa

Ciepło mi, aż za ciepło. W środku mróz jak na Hoth, a na zewnątrz upał jak na Tatooine gdy słońce najbardziej przypieka.

Co mam robić? Wszystko się miesza. Niby dużo myśli, a nie wiem co pisać....


Siedząc z pełną szklanką niebieskiego mleka. 


wtorek, 19 stycznia 2016

Blog - podejście numer 101

2016.01.19
16:59
wtorek


Krysia, 21 lat. Rudo-nie-ruda, niebiesko-szaro-oka, w miare wysoka (172cm) i patykowata (choć ostatnio przytyłam około 3 kg i jestem z siebie dumna), dziewczyna. Tytuł idealnie pasuje, ponieważ już nie pierwszy raz próbuje coś pisać na blogu. Asem z polskiego nie byłam, więc za składnie, słowa, interpunkcje itd., z góry przepraszam. 

Jest godzina 17:07 a ja już tyle napisałam. Oby tak dalej. Troche nie mogę się skupić, obok mnie leży naprawde ciekawa książka, kusi mnie i woła żebym ją przeczytała. Jaka książka? "Długa Wojna" Terrego Pratchetta i Stephena Baxtera. 
Polecam gorąco "Dlugą Ziemie" tych samych autorów. 

Och... Musisz wiedzieć, że naprawdę uwielbiam czytać. To pozwala mi zapomnieć na chwilę, bardzo długą chwile, o świecie. W książkach moge być kim tylko chce: detektywem, mordercą, elfem, czarodziejem, Sithem, robotem.. wszystkim! 

Gdy piszę tu to wszystko, nie obejdzie się bez zaglądania na FACEBOOKA czy INSTAGRAMA, ograniczników życia i kreatywnego myślenia, portali które powodują garby, kacze usta oraz ciężką chorobę o nazwie Kretynizm hejtera. Idzie się bez tego obejść, ale wiesz jak to jest, czasem ułatwia nam to z kimś kontakt i wgl...:D

Zgłodniałam, ide zjeść kolacje. Wkrótce tu wróce.